O autorze
Justyna Kwiatkowska

Z wykształcenia – tłumaczka, z wyboru – dziennikarka. Żona i mama. Ufam zdrowemu rozsądkowi, który mówi, żeby z każdej sytuacji wyciągać dla siebie pozytywną lekcję. Nad wrodzonym lenistwem panuję stawiając sobie coraz to nowe wyzwania. Ale czasem wolę poczytać niż zrobić kolację... Kto mi zabroni?

Czym ugościć przyjaciółki?

Wesoło jest wyjść z przyjaciółkami wieczorem na miasto, ale, według mnie, nic nie przebije dobrze przemyślanej damskiej domówki.

Że niby lenistwo? Może i tak, chociaż nad przygotowaniem porządnego wieczoru trzeba się o niebo więcej napracować. Między innymi delikatnie i taktownie nakłaniając męża/partnera oraz ewentualny małoletni przychówek do przyjęcia oferty nocowanki u kuzynów.



Niezbędne składniki? Stół pełen przysmaków i to niekoniecznie tych dietetycznych, dobra muzyka, miękkie kanapy, wygodne ciuchy (pod tym określeniem może się kryć zarówno sukienka jak i przytulny dres), a na zakończenie na przykład film. Komedia romantyczna bądź ostra sensacja – w zależności od nastroju w jakim kończycie posiadówkę, za to zawsze z jakimś przystojniakiem w roli głównej.

Ha, tajemnicą poliszynela jest, że na takich spotkaniach nie pije się wyłącznie herbaty, jakkolwiek bliskie waszemu sercu byłyby cudowne właściwości tej białej, pozwalającej ponoć na zachowanie młodości, czy też czerwonej – towarzyszce odchudzających się. Dziś więc kilka rad w tej kwestii. Prostych i bez ozdobników.

1. Chipsy i popcorn w roli głównej.
Zaserwujcie jakiś trunek z bąblem. Może być prosecco, w wersji brut lub extra dry, jak i lambrusco, hiszpańska cava czy wreszcie nawet szampan. Jeśli jednak wolicie spokojne wody to do popcornu wypróbujcie dojrzewające w beczce chardonnay z Kalifornii lub Australii. Będzie miało taki charakterystyczny waniliowo-maślany posmak, który może nawet skojarzyć się wam ze smakiem kruchego spodu do szarlotki.

2. Szczypta orientu
Pełna aromatów kuchnia indyjska , np. curry, potrzebuje wina o słodkawym wyrazie. I nie chodzi o te oznaczone „sweet” , a o zrobione z aromatycznych odmian, zwykle o pięknych, kwiatowo-owocowych zapachach. Co przekłada się na realne odczucie słodyczy. Dla fanek potraw „hot” i poszukiwaczek nowych smaków – niezwykły, pachnący owocami liczi gewürztraminer. Dla tradycjonalistek o łagodniejszym podniebieniu – argentyński torrontes, podsuwający najpierw pod nos ciepły brzoskwiniowo-jaśminowy zapach, by za chwilę droczyć się z nami świeżym, cytrusowym smakiem.

3. Mięsne kąski
Szynka parmeńska czy hiszpańska serrano aż proszą o, znów, wino musujące. Do ostrzejszych kiełbas typu chorizo odpowiednie będzie na przykład młode hiszpańskie tempranillo.

Ale i tak najważniejsza jest atmosfera…
Trwa ładowanie komentarzy...