60 km/h

Alkohol bywa niebezpieczny. Szczególnie jeśli w waszą stronę, z prędkością 60 km/h strzela korek z butelki szampana. Ciekawscy sprawdzili - może przelecieć 50 m!

Jak wrócić po długiej przerwie to z przytupem, czy raczej w tym wypadku – z dyskretnym pyknięciem. Korka ze wspomnianego szampana, oczywiście.



Jeśli zwracacie uwagę na znaczące drobiazgi to na początek mały tip – gdy mężczyzna ostentacyjnie otwiera butelkę szampana z wielkim hukiem (wylewając przy okazji część zawartości na stół lub waszą sukienkę) oznacza to, że:
- jest beznadziejnym pozerem, który naoglądał się świętujących kierowców F1. Czy któryś z tych mistrzów kierownicy przypadkiem nie wywołał jakiś czas temu sporego skandalu oblewając szampanem hostessę…?
- zdecydowanie wypił za dużo i lepiej nie powierzać mu funkcji barmana
- kompletnie nie umie tego robić, ale przepraszający uśmiech zdradza dobre chęci. No to jeszcze można wybaczyć, bo męska nieporadność jest doprawdy urocza, prawda?

Szampana otwieramy bowiem elegancko i cichutko. Serwujemy zaś w smukłych wysokich, kieliszkach, żadnych tam czarkach. Tylko takie bowiem pozwolą na podziwianie swobodnego ruchu bąbelków, których jest w jednej butelce, jak ktoś podobno policzył, 49 milionów. Można również w tradycyjnych kieliszkach, niektórzy eksperci twierdzą, że choć w ten sposób wino nieco się ogrzewa, zyskuje na zapachu i smaku. Tak czy inaczej, pamiętajcie, żeby wcześniej kieliszki porządnie przepłukać, a jeśli jest czas by wystygły - to nawet gorącą wodą. W ten sposób pozbywamy się wszelkich pozostałości detergentów, które mogą zamordować delikatne banieczki, które przecież są esencją szampana.

Teraz pytanie - czy szampan jest kobiecy?
Szampan kojarzy się z uroczystościami, rautami, balami i wszelkiego rodzaju imprezami, do których szykujemy się tygodniami wybierając odpowiednią „stylizację”, jak to się teraz mówi. Jest kwintesencją beztroskiej dekadencji, trunkiem pitym w chwilach największej radości. Z racji swojej ceny od razu też świadczy o naszej, co najmniej stabilnej, sytuacji finansowej. Chyba wszyscy wielcy, piękni, bogaci i sławni pijają szampana. Wśród kobiet, fankami tego trunku były na przykład Madame de Pompadour, Coco Chanel, Marlene Dietrich i Brigitte Bardot. A elegancka i wiotka jak trzcina Jackie Kennedy podobno miała w swoim ulubionym bistro stały zestaw – kieliszek szampana i kilka łodyg szparagów na zimno. Bezczelnie pozwól więc rozpieszczać się szampanem - w literaturze i filmie te, co to „leżały i pachniały” miały w wypielęgnowanej dłoni nieodłączny kieliszek szampana. Jeśli jesteś kobietą sukcesu - zamawiaj go sama bez cienia wątpliwości. Kolejną torebkę zawsze zdążysz kupić. Ciesz się chwilą, bierz przykład z facetów!

Ale rola kobiet w historii szampana ma także swój drugi wymiar. Śmiało można powiedzieć, że kilka znanych maisons de champagne nie powstałoby, gdyby nie determinacja wspaniałych pań. Co prawda, najpierw dotknęły dramatu, jakim było wczesne wdowieństwo, ale może to właśnie popchnęło je ku działaniu.

I tak pionierką była veuve Barbe Nicole Clicquot Ponsardin. Mając 27 lat objęła rządy w założonej przez męża firmie. Rozpropagowała swoje trunki na monarszych dworach Europy - w 1814 roku, na przykład, wysłała ponad 10 tysięcy butelek szampana do Rosji, gdzie przyjęto go z wielkim uznaniem. Z kolei Louise Pommery to prekursorka marketingu i PR dóbr luksusowych. Moją ulubioną historyjką jest reakcja madame na plotki o słabej kondycji finansów firmy. Kupiła wówczas, anonimowo, obraz Jean-François Milleta „Kobiety zbierające kłosy”. A dopiero kilka dni później, w blasku fleszy jak byśmy to dziś powiedzieli, wydała stosowne oświadczenie. Brawo!

Z czym pić szampana?
Jeśli jesteście tradycjonalistkami pijcie szampana do ostryg, kawioru i truskawek. Ale warto zaszaleć i zagryźć go … popcornem. Bluźnierstwo? Wcale nie, szampan lubi potrawy słone i tłuste.

Na koniec oczywista oczywistość – prawdziwy szampan pochodzi wyłącznie z Szampanii. Pamiętajcie o tym i nie dajcie się zbyć. Z drugiej strony – bąbelkowy świat ma nam do zaoferowania wiele innych rodzajów win musujących. O tym następnym razem…
Trwa ładowanie komentarzy...